Witam,
Zacznę od tego, że całość artykułu to kilka stron, z czego same testy stanowią tylko pewną cześć. Spłycanie dokonanego przez nas opisu wykrywacza, do samych pomiarów na zasięg jest poważnym błędem i w sumie nadużyciem. Nie jest to także kompendium wiedzy o badanych wykrywaczach, bo należałoby napisać książkę, a nie krótki artykuł. To tytułem wyjaśnienia, na początek.
W ramach testów
był wykonywany test powietrzny na wybranych monetach oraz test na "bardzo duży obiekt", który w naszym przypadku jest barakiem metalowym, a nie samochodem. Tak więc nie ma tutaj sporu - ja nie dyskwalifikuję i nie skreślam testów powietrznych. Mówiłem i pisałem o tym wielokrotnie. Sam jestem autorem większości testów powietrznych znajdujących na stronie Darka Kowalika.
Oczywiście pojedyncze cm nie mają znaczenia (15 czy 20), ale jak sie komuś wykaże, że monety w określonych warunkach nie a się znaleźć głębiej niż 2cm !!! to jest to chyba jakaś informacja. Albo że słoika z monetami nie da się znaleźć na głębokości metra, mając wykrywacz XYZ.
Istotą naszych testów jest właśnie przekazanie informacji, czego poszukiwacz może się spodziewać po określonym wykrywaczu w warunkach możliwie zbliżonych do rzeczywistych, a nie o ile procent coś jest lepiej bądź gorzej jest wykrywane na tym czy innym wykrywaczu.
Informacja, że moneta jest widziana z 50cm w powietrzu nie mówi NIC o tym, czego można spodziewać się po wykrywaczu w terenie. Poważni producenci takiej informacji nie podają, bo po co im problemy z rozczarowanymi użytkownikami? Ale rolą pisma dla poszukiwaczy jest dostarczyć rzetelną informację o dostępnym sprzęcie – i tutaj ukłon w kierunku Odkrywcy, że przypomniał sobie, dla kogo tworzy swoje pismo.
Jeśli ktoś myśli, że warunki symulowane zastępują rzeczywiste, to jest idiotą nie mającym pojęcia czym są realne poszukiwania - to kieruję, wiadomo do kogo.
Pole testowe jest lepsze niż test powietrzny, a test powietrzny jest lepszy niż nic. Czy mam rozumieć, że uważa Pan inaczej i że na teście powietrznym można poprzestać?
Ja i tak zdaję sobie sprawę, ze większość wcale nie oczekuje informacji - chcą tylko wiedzieć co mają kupić, bo im myśleć się nie chce. Stąd taka popularność wszelkich niedorobionych guru, o których wiedzą tylko tyle co onie sami zechcą o sobie napisać. Po artykule nt. Xterry70 sprzedaż tak podskoczyła, że testujący uznał, że zasłużył by otrzymany do testów wykrywacz sobie zatrzymać. W takim kontekście robienie porządnych, uczciwych testów faktycznie „nie warto” robić.
A co do samochodu - to większość statyków będzie miała lepszą skuteczność na samochód, a gorszą na monety w gruncie. Na poszukiwania samochodu na pewno wybrałbym się ze statykiem. Po prostu statykiem znaleźć monetę jest bardzo trudno - ale na teście nie jest łatwo to wykazać, bo na symulowanym stanowisku dokładnie wiadomo gdzie ta moneta jest.
Aby to wykazać, należałoby wpuścić na określony czas, na określone pole poszukiwacza z wykrywaczem statycznym i dynamicznym.
Ale jeśli ktoś potrafi przeprowadzić taki eksperyment i robić to co miesiąc, zapewniając w miarę identyczne warunki, to z góry mu gratuluję (i współczuję).
Zależy nam bardzo na opiniach prawdziwych użytkowników wykrywaczy, jakiej informacji poszukują, czego chcieliby się dowiedzieć. Docinki oszustów, lewusów, niedzielnych i kanapowych poszukiwaczy którzy w rękach mieli 3 albo 4 wykrywacze, handlarzy sprzętem mało nas interesują i będą albo piętnowane albo ignorowane.
A Pana, Panie Wojtku jako producenta wykrywaczy, z góry zapraszam na testy do nas – do zapoznania się ze stanowiskiem, pracą przy pomiarach, procedurą testową. Armandy także planujemy testować, a Pan będzie miał szansę wskazać ich najlepsze strony (my znajdziemy całą resztę

).
proscan