Cortes i nie potrzebuję niczego więcej. Prawdziwa, niczym nie zmącona przyjemność (tylko wielkość cyferek mógłaby być jak w Leonie - chociaż). Minelaby u Nas były, ale się zmyły... White'sy też były, ale wyszły... nawet Tejony były, ale za dużo ironsów tropiły i po milion milionów pestek TT kazały się schylić... Deus na razie nie jest w zasiegu
także...
Jak masz sos to weź dwa, Tejona (na pole) i Cortesa (do lasu).
Pozdrawiam
