slawekdoman pisze:Porownanie Explorera do XLT to troche karkolomne zadanie, bo to dwa zupelnie rozne wykrywacze. Wedlug mnie - wzorowo sie uzupelniaja.
Pod tym podpisuje się obiema rękami. Zawsze dziwiła mnie wojna pomiędzy użytkownikami Ex-a a XLT. Nie ma jedynego najlepszego sprzętu, dokładnie tak samo jest w aparatach fotograficznych i wielu innych sprzętach. Zwykle sprzęty z najwyższej półki raczej się uzupełniają niż zastępują. To jedyny powód dlaczego mam więcej niż jeden wykrywacz.
Oczywiście nie ma nic złego w dzieleniu się programami, celowo trochę przerysowałem sytuację, ale moim zdaniem tylko trochę.
Wg. mnie chodzi o to, że dobrze obeznany z XLT poszukwiacz, poradzi sobie świetnie bez programów, natomiast początkującemu zwykle one miesząj tylko w głowie.
Znam dziesiątki przypadków (nie przesadzam) gdy użytkownik, który od razu po zakupie swojego pierwszego wykrywacza z wyższej półki, którym jest XLT, wprowadzało program z internetu i zaczynał chodzić i poznawać sprzęt, który w najlepszym przypadku działał na granicy stabilności i na Mixed Mode, albo wręcz całkiem niestabilnym.
Takie postępowanie nie różni się niczym, od wzięcia innego sprzętu(powiedzmy Explorera, czy F75),i rozpoczęciu poznawania go od rozkręcenia czułości na maksimum. Tylko, że to się rzadziej zdarza.
Moim zdaniem dzieje się tak, gdyż programy rozleniwiają początkujących. Trudno w to uwierzyć, ale duży procent poszukiwaczy, kupuje sprzęt i idzie z nim w pole, nie przeczytawszy instrukcji, nawet jej nie przekartkowując. To nie jest dobre podejście, zwykle przynosi więcej problemów niż kożyści, ale z takim sprzętem jak ACE 250 czy X70 na ustawieniach fabryczny to może jeszcze jako tako ujść płazem.
Natomiast dla osoby, która nigdy nie szukała XLT, która nie przeczytała instrukcji i wprowadzi program z internetu, to oznacza koniec poszukiwań.
Czemu wprowadza? Bo wymaga to minimum wysiłku, nie trzeba nic rozumieć, wystarczy przelecieć przez menu i wklepywać po kolei. Na dodatek zachęcają opinie, że na tym programie sprzęt jest super głęboki i w ogóle najlepszy. Szczególnie Van Worden rozpowszechniał opinię, że XLT, to najlepszy wykrywacz, trzeba tylko wprowadzić dobry program. I co miał pomyśleć sobie ktoś wybierający pierwszy poważny wykrywacz?
No kupię XLT, wprowadzę program i będę miał najlepszy wykrywacz.
Oczywiście nie można obarczać winą osoby podające programy, że są one wykorzystywane w nieodpowiedni sposób, to jednak nie zmienia faktu, że duża część problemów wśród użytkowników tego sprzętu wynika właśnie przez programy.
Podsumował bym to tak:
wymiana programów pomiędzy doświadczonymi użytkownikami może przynieść korzyści. Natomiast podawanie programów do wiadomości publicznej, twierdząc, że dodają wykrywaczowi skrzydeł i liczenie, że skorzystają z nich tylko osoby doświadczenie to pobożne życzenia. To jak podać namiary na super miejscówkę i prosić, żeby nikt tam nie szukał bez wiedzy osoby podającej namiary.
Nie bez powodu podstawowe programy w XLT są tak, nazwijmy to, "spokojne" czy wręcz słabe. Po prostu tylko takie programy nadają się"dla każdego" kto chce chodzić z wykrywaczem.
O ile się nie mylę, zmiana w wersji 1.1 XLT w stosunku do 1.0 jest taka, że w Relic wyłączono, wcześniej domyślnie włączony Mixed Mode, tak, że w nowszych XLT nie ma go w żadnym fabrycznym programie.
Przecież White's nie wprowadzał by takich zmian, tylko po to, żeby uprzykrzyć życie poszukiwaczom, czy sprawić wrażenie, że jego sprzęt jest słabszy niż w rzeczywistości.