Pomoc w poszukiwaniu obrączki!!!!
Re: Pomoc w poszukiwaniu obrączki!!!!
Większa szansa na znalezienie pomocnej w Małopolsce dłoni będzie na forum poszukiwanieskarbow.com
Re: Pomoc w poszukiwaniu obrączki!!!!
Witam i od razu dziękuje, przyszła odwilż obrączką znalezniona przez Teściową, ale wszystko przez to że zbierała pety po papierosach które pale:D
Re: Pomoc w poszukiwaniu obrączki!!!!
Czyli tak jak mówiłem...KrisssK pisze:Może wystarczy, że poczekasz na odwilż i obrączka sama się znajdzie.
W każdym razie podpadłeś nie tylko żonie ale i teściowej
Re: Pomoc w poszukiwaniu obrączki!!!!
Głupia sprawa zawdzięczać coś teściowej 
Re: Pomoc w poszukiw aniu obrączki!!!!
Dzisiaj kolejny odcinek z cyklu "Jak uratowałem małżeństwo".
I ponownie klasyka gatunku: zabawa piłką w wodzie czyli dla "zaobrączkowanych" kłopoty na własne życzenie
Miejsce akcji: małe kąpielisko na Śląsku
Główny "bohater": młody mąż z niespełna rocznym stażem, do niedawna szczęśliwy posiadacz obrączki, życiowy pesymista, kompletnie nie wierzący w możliwość odzyskania zguby.
Żona naszego bohatera: główny motor napędowy akcji poszukiwawczej, typowa optymistka nieprzyjmująca do wiadomości, że obrączki może nie udać się odnaleźć.
Obrączka zgubiona w niedzielę, poszukiwania rozpoczynamy w piątek po południu. Zatem szanse, że ktoś mógł mnie uprzedzić dość duże.
Plaża jednak wygląda na dziewiczą, brak śladów poszukiwań, brak dołków, brak śladów przesiewania piasku - myślę na razie OK. Zobaczymy co będzie w wodzie.
Pytam: Gdzie zaczynamy: w wodzie czy na piasku? Słyszę: Obrączka jest w wodzie na 99%. Obszar do przeszukania niewielki: może raptem kilkadziesiąt m2.
No więc zaczynam. Dno równe, nic nieprzekopane. Po krótkiej chwili jest pierwsza monetka. Myślę: jest dobrze - chyba nikogo tu nie było. Pełen optymizmu zasuwam wzdłuż i w szerz wyznaczonego obszaru.
Po ok. 1,5h kieszenie mam napełnione dziesiątkami kapsli, pultabów, sreberek, wędkarskich błystek, ołowianych ciężarków kapsli i innych kąpieliskowych śmieci oraz garść współczesnych drobniaków i trochę PRL-ów. Ale obrączki jak nie było tak nie ma. Myślę jeszcze chwilę tak pokopię to sołtys pobliskiej wsi nominuje mnie do nagrody honorowego wolontariatu w kategorii oczyszczania kąpielisk.
Po kolejnych 30min. przestają pojawiać się już jakiekolwiek fanty czy nawet śmieci. Strefa "0" oczyszczona.
Wychodzę więc na piasek i sprawdzam strefę przybrzeżną. Oczywiście pełno śmieci. Po 10 minutach, 2m od brzegu jest czysty, ładny sygnał. Spoglądam na ID: 52-53. Posiadacze Garettów AT pro wiedza co to oznacza.
. Myślę: NO NIE!!! Kolejny pulltab już mi się nie zmieści w kieszeni!!! Lekko odgarniam piasek i ...... pojawia się żółty krążek.
Nasz bohater był w szoku, nie wierzył w to co zobaczył
. Radość młodych była ogromna!!! Cieszę się że mogłem widzieć to na żywo. Słowami nie da się tego opisać.
(Zdjęcia za zgodą osób na nich występujących).

I ponownie klasyka gatunku: zabawa piłką w wodzie czyli dla "zaobrączkowanych" kłopoty na własne życzenie
Miejsce akcji: małe kąpielisko na Śląsku
Główny "bohater": młody mąż z niespełna rocznym stażem, do niedawna szczęśliwy posiadacz obrączki, życiowy pesymista, kompletnie nie wierzący w możliwość odzyskania zguby.
Żona naszego bohatera: główny motor napędowy akcji poszukiwawczej, typowa optymistka nieprzyjmująca do wiadomości, że obrączki może nie udać się odnaleźć.
Obrączka zgubiona w niedzielę, poszukiwania rozpoczynamy w piątek po południu. Zatem szanse, że ktoś mógł mnie uprzedzić dość duże.
Plaża jednak wygląda na dziewiczą, brak śladów poszukiwań, brak dołków, brak śladów przesiewania piasku - myślę na razie OK. Zobaczymy co będzie w wodzie.
Pytam: Gdzie zaczynamy: w wodzie czy na piasku? Słyszę: Obrączka jest w wodzie na 99%. Obszar do przeszukania niewielki: może raptem kilkadziesiąt m2.
No więc zaczynam. Dno równe, nic nieprzekopane. Po krótkiej chwili jest pierwsza monetka. Myślę: jest dobrze - chyba nikogo tu nie było. Pełen optymizmu zasuwam wzdłuż i w szerz wyznaczonego obszaru.
Po ok. 1,5h kieszenie mam napełnione dziesiątkami kapsli, pultabów, sreberek, wędkarskich błystek, ołowianych ciężarków kapsli i innych kąpieliskowych śmieci oraz garść współczesnych drobniaków i trochę PRL-ów. Ale obrączki jak nie było tak nie ma. Myślę jeszcze chwilę tak pokopię to sołtys pobliskiej wsi nominuje mnie do nagrody honorowego wolontariatu w kategorii oczyszczania kąpielisk.
Po kolejnych 30min. przestają pojawiać się już jakiekolwiek fanty czy nawet śmieci. Strefa "0" oczyszczona.
Wychodzę więc na piasek i sprawdzam strefę przybrzeżną. Oczywiście pełno śmieci. Po 10 minutach, 2m od brzegu jest czysty, ładny sygnał. Spoglądam na ID: 52-53. Posiadacze Garettów AT pro wiedza co to oznacza.
Nasz bohater był w szoku, nie wierzył w to co zobaczył
(Zdjęcia za zgodą osób na nich występujących).

Re: Pomoc w poszukiwaniu obrączki!!!!
Kryminolodzy mają powiedzenie: "nikt tak nie kłamie, jak świadek naoczny". I to się także sprawdza w przypadku zgub tego typu - rzadko kiedy potwierdza się wersja: "na pewno gdzieś tutaj powinno to leżeć".
Tak czy owak, kolejne gratulacje.
proscan
Tak czy owak, kolejne gratulacje.
proscan
Re: Pomoc w poszukiwaniu obrączki!!!!
Dzięki.
To prawda. Kolejny raz kiedy zguba leży w zupełnie innym miejscu niż zeznaje "świadek naoczny"
.
Tak nawiasem mówiąc sporo pomogła w tym przypadku kiepska pogoda i brak plażowiczów w tygodniu roboczym. W przeciwnym przypadku jakieś dzieciaki by ją z pewnością wygrzebały podczas zabawy w piasku.
To prawda. Kolejny raz kiedy zguba leży w zupełnie innym miejscu niż zeznaje "świadek naoczny"
Tak nawiasem mówiąc sporo pomogła w tym przypadku kiepska pogoda i brak plażowiczów w tygodniu roboczym. W przeciwnym przypadku jakieś dzieciaki by ją z pewnością wygrzebały podczas zabawy w piasku.