Mydlanej opery ciąg dalszy.
Podobno łapanka się udała i jest już kolejny autoryzowany* serwisant Tesoro.
Jeśli ta osoba czyta to forum, to nich się ujawni. Podam wszelkie namiary.
Kto się nie przyzna (wstyd? słusznie !) dostanie bana gdy się dowiem - za ukrywanie konszachtów z wrogą mi firmą D., a nie za konkurencję.
Taka mała lustracja. Karane tylko mataczenie.
proscan
* ja współpracuję z niektórymi firmami od 10 lat i nie jestem "autoryzowany".
PS
Ponieważ Denar utrzymuje, że mnie zwolnił (w innej wersji, że popsułem i się wypiąłem - a co twierdzi w kuluarach, to Bóg raczy wiedzieć) oświadczam za klasykiem, że "szambo nie może być perfumerią".
Jeśli ktoś lubi szambo - to z daleka ode mnie !
PS do Darka i innych zaniepokojonych.
Ja nie mam zamiaru prowadzić walki z klientami Denara. Natomiast mam nadzieję, że wszystkie przydupasy, lizusy, koledzy, współpracownicy i inni cisi wielbiciele po prostu będą na tyle taktowni, że nie będę prosić mnie o cokolwiek - tylko udadzą się do swojego mastera. Zawsze może sprzedać im ksero mojej instrukcji, albo odesłać do kolejnego autoryzowanego serwisanta. Na pewno nie odeśle ich do mnie, bo się nie sprawdziłem i mnie zwolnił
Jeśli ktoś wdepnął w g. to ja nie mogę go za to szykanować. Niech tylko g. zaschnie i przestanie śmierdzieć.