Byl kupiony jako nowy...chodzil idealnie,po roku czasu zaczal sie mechacic...stopniowo bylo coraz gorzej az do stanu obecnego,myslalem ze to elektrolity to je wymienilemi,niestety nic to nie dalo...nie wiem co jest grane...jedyne czego sie obawiam to ze koszta naprawy przekrocza cene wykrywacza
moze jakie zimne luty? albo elektrolit z baterii sie na plycie osadza...aalbo maly demon mieszkajacy we scalaku odmawia wspolpracy?