No to proszę się zdecydować, czy uważa mnie Pan za fachowca, czy nie.
Przed chwilą zakwestionował Pan moją kompetencję i uczciwość (że niby próbuję naciągać i naprawiać coś, co jest sprawne).
Wg mojej kompetencji, sonda jest złomem, który w zasadzie należałoby wymienić w całości, ale zaproponowałem, że podejmę się próby reanimacji. Sonda ma ponad 20 lat, a wystarczy lat kilka, by ekran w kablu zupełnie przestał spełniać swoją rolę. Z resztą ktoś próbował ten kabel wcześniej łatać jakimiś metodami znachorskimi. O drobiazgach typu zalewanie żywicą, rozwiercanie dziur w uszkach (to pęka od samego patrzenia!) czy malowanie sprayem nie będę wspominał. Na domiar złego sonda jest też kiepsko nastrojona, ale to nie uniemożliwia jej działania - po prostu będzie mniej stabilna przy dużych wzmocnieniach.
To że wykrywacz był w rekach jakiegoś elektronika z PGR-u w zasadzie wystarczyłoby już, żeby nie chcieć się dotykać do niego. A reszta tylko przelała czarę goryczy.
Ale już ochłonąłem..
Zróbmy tak - wykrywacz jest w stanie "kaputt". Nie jestem w stanie póki co sprawdzić co z nim jest (ładuję rozładowane akumulatorki - bo zasilanie jest przerabiane). Jak już ożywię wykrywacz, to zajmę się sondą (czyli w odwróconej kolejności), ale sondę i tak trzeba będzie zrobić. Bez dyskusji.

proscan
BMkabel012.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.