autor: dino73 » pn maja 18, 2009 8:10 pm
Witam serdecznie,moim pierwszym wykrywaczem był ace 250 z którym chodziłem przez dwa lata,miałem nawet dobre efekty ale jak to człowiek lubi zmiany.
Ace sprzedałem w sumie za więcej niż za niego zapłaciłem ponad dwa lata temu,na allegro znalazłem aukcje Fishera 1225-x doradzono mi że będzie lepszy od Ace,czulszy na kolor i głębszy(interesują mnie tylko monetki)
Tak więc zrobiłem i go kupiłem,po paru wyjściach mam mieszane uczucia, wykrywacz jest cięższy od ace ,gorzej wyważony,denerwuje mnie to szczekanie ,popierdywanie wykrywacza wiem że tak ma być bo oznacza to że dyskryminacja działa,ale Fisher strasznie lubi żelastwo i to naprawdę głęboko trzeba się nakopać,sygnał mam ładny więc myślę że to monetka, a to kurcze kawałek lemiesza na ponad dwóch sztychach .
ace też reagował na większe żelastwo ale wiedziałem żeby nie kopać bo pokazywał mi max głębokość i ostatni kwadracik od prawej na wskaźniku dyskryminacji.
Czy w tym Fisherze to normalne że potencjometry od dyskryminacji i czułości tak lekko sie obracają,wystarczy jakiś krzaczek czy zahaczenie przewodem od słuchawek a zmieniają mi sie ustawienia co jest bardzo irytujące.
Może za wcześnie się zniechęcam do tej wykrywki ?kurcze wydaje mi się że on jest lepszy na militarke choć to dynamik.
Za wszelkie porady na temat tego wykrywacza z góry dziękuje.