Ale pomyślał co innego, że nie tylko polskie wykrywacze się psują
Polskie czy zachodnie - które bardziej awaryjne ?
Polskie czy zachodnie - które bardziej awaryjne ?
http://www.proscan.gliwice.pl/forum/vie ... php?t=1078
Ale pomyślał co innego, że nie tylko polskie wykrywacze się psują
Ale pomyślał co innego, że nie tylko polskie wykrywacze się psują
Re: Polskie czy zachodnie - które bardziej awaryjne ?
Gratuluję refleksu!
Dopiero teraz Pan zauważył, że wykrywacze zachodnie czasami się psują?
Psują się na pewno o wiele żadziej niż sprzęt polski, ale bez przesady - to, że się w ogóle psują można było zauważyć o wiele wcześniej.
proscan
Dopiero teraz Pan zauważył, że wykrywacze zachodnie czasami się psują?
Psują się na pewno o wiele żadziej niż sprzęt polski, ale bez przesady - to, że się w ogóle psują można było zauważyć o wiele wcześniej.
proscan
Re: Polskie czy zachodnie - które bardziej awaryjne ?
W tym polskim sprzęcie, polskie jest tworzywo na pudełko i sondę i aluminium na rurkę jest z polskiej huty oraz miedź na cewkę też jest polska. Reszta jest ... z daleka.
A myślałem, że jak ktoś wyda dużo kasy na zachodni wykrywacz, to śpi spokojnie. Na forach jakoś się nie chwalą, że naprawiają sprzęty po 3 tysiaki:D
Często słyszę o awarii przewodów do sondy w zachodnich wykrywkach. Od kilku lat stosuję "gruby" przewód do sondy i u mnie problem ten jest całkowicie wyeliminowany.
A myślałem, że jak ktoś wyda dużo kasy na zachodni wykrywacz, to śpi spokojnie. Na forach jakoś się nie chwalą, że naprawiają sprzęty po 3 tysiaki:D
Często słyszę o awarii przewodów do sondy w zachodnich wykrywkach. Od kilku lat stosuję "gruby" przewód do sondy i u mnie problem ten jest całkowicie wyeliminowany.
Re: Polskie czy zachodnie - które bardziej awaryjne ?
Witam ponownie,
Zrobiłem nowy wątek, by uporządkować dyskusję.
W zasadzie to nie zamierzam dyskutować, bo Pan jako producent może napisać co Pan chce o swoich wykrywaczach (czytaj: promować się ile wlezie)* i kto chce ten uwierzy.
Ja co jakiś czas mam prośby o naprawę sprzętu polskiego (tego czy owego) i zawsze odmawiam, co nierzadko kończy się oburzeniem (albo wielkim smutkiem) pytającego, bo nikt nie chce i nie może mu pomóc.
Ja swoje naprawy wykonuję śmiesznie tanio - jestem tańszy niż technik RTV po zawodówce naprawiający telewizory (na pewno tańszy niż fryzjer męski, który zarabia 1zł za minutę pracy) i idę o zakład, że średni koszt naprawy zachodniego wykrywacza jest niższy niż pańskiego Armanda.
A ile kosztuje naprawa Prospektora z początku lat 90-tych? Mam zamieścić zdjęcie jak wyglądały wówczas te wyroby?
Kupując wykrywacz porządnej firmy, mamy dużą szansę, że za 10-20 lat ten wykrywacz nadal da się naprawić i da się kupić do niego części zamienne. Whites z początku lat 90-tych do dzisiaj może spokojnie konkurować z obecną produkcją.
Proszę o wypowiedzi osób, które miały problem z naprawą (lub całkowitym brakiem możliwości) zachodniego (nie dalekowschodniego) lub polskiego sprzętu.

proscan
*)
Nie mam nic przeciwko autopromocji, bo wiadomo kim jest Armand. Natomiast dogryzanie konkurencji jest niemile widziane. Wyjaśnię: można pisać, że "moje wykrywacze są najlepsze", natomiast wolałbym nie widzieć wpisów typu: „ha ha ha, a mój wykrywacz nie ma wyświetlacza, dlatego nigdy nie trzeba będzie wydawać pieniędzy na jego ewentualną wymianę”. Zaniża to poziom dyskusji, a i o Panu świadczy wówczas nie najlepiej.
Już kiedyś musiałem wywalić na śmietnik post pewnego dealera, który zamiast pisać o tym co sam sprzedaje, szydził z konkurencyjnego wyrobu (i to w dwa dni po premierze).
Proszę mieć na uwadze paragraf II preambuły regulaminu:
http://www.proscan.gliwice.pl/forum/viewtopic.php?t=862
Zrobiłem nowy wątek, by uporządkować dyskusję.
W zasadzie to nie zamierzam dyskutować, bo Pan jako producent może napisać co Pan chce o swoich wykrywaczach (czytaj: promować się ile wlezie)* i kto chce ten uwierzy.
Ja co jakiś czas mam prośby o naprawę sprzętu polskiego (tego czy owego) i zawsze odmawiam, co nierzadko kończy się oburzeniem (albo wielkim smutkiem) pytającego, bo nikt nie chce i nie może mu pomóc.
Ja swoje naprawy wykonuję śmiesznie tanio - jestem tańszy niż technik RTV po zawodówce naprawiający telewizory (na pewno tańszy niż fryzjer męski, który zarabia 1zł za minutę pracy) i idę o zakład, że średni koszt naprawy zachodniego wykrywacza jest niższy niż pańskiego Armanda.
A ile kosztuje naprawa Prospektora z początku lat 90-tych? Mam zamieścić zdjęcie jak wyglądały wówczas te wyroby?
Kupując wykrywacz porządnej firmy, mamy dużą szansę, że za 10-20 lat ten wykrywacz nadal da się naprawić i da się kupić do niego części zamienne. Whites z początku lat 90-tych do dzisiaj może spokojnie konkurować z obecną produkcją.
Proszę o wypowiedzi osób, które miały problem z naprawą (lub całkowitym brakiem możliwości) zachodniego (nie dalekowschodniego) lub polskiego sprzętu.
proscan
*)
Nie mam nic przeciwko autopromocji, bo wiadomo kim jest Armand. Natomiast dogryzanie konkurencji jest niemile widziane. Wyjaśnię: można pisać, że "moje wykrywacze są najlepsze", natomiast wolałbym nie widzieć wpisów typu: „ha ha ha, a mój wykrywacz nie ma wyświetlacza, dlatego nigdy nie trzeba będzie wydawać pieniędzy na jego ewentualną wymianę”. Zaniża to poziom dyskusji, a i o Panu świadczy wówczas nie najlepiej.
Już kiedyś musiałem wywalić na śmietnik post pewnego dealera, który zamiast pisać o tym co sam sprzedaje, szydził z konkurencyjnego wyrobu (i to w dwa dni po premierze).
Proszę mieć na uwadze paragraf II preambuły regulaminu:
http://www.proscan.gliwice.pl/forum/viewtopic.php?t=862
Re: Polskie czy zachodnie - które bardziej awaryjne ?
Akurat w moim poście miałem na myśli nieśmiałą poradę dotyczącą wymiany przewodów w sondach 
Re: Polskie czy zachodnie - które bardziej awaryjne ?
Poradę ?
Była sugestia, ze Armandy są lepsze, bo kable są grube i się nie psują, w przeciwieństwie do zachodnich.
Tak jak powiedziałem; kto chce, niech wierzy
Co do kabli, to kable wymieniam w tych starszych wykrywaczach. Te z najnowszej produkcji (Minelab, Whites, Garrett) jakoś nie chcą się zepsuć.

proscan
Była sugestia, ze Armandy są lepsze, bo kable są grube i się nie psują, w przeciwieństwie do zachodnich.
Tak jak powiedziałem; kto chce, niech wierzy
Co do kabli, to kable wymieniam w tych starszych wykrywaczach. Te z najnowszej produkcji (Minelab, Whites, Garrett) jakoś nie chcą się zepsuć.
proscan
Re: Polskie czy zachodnie - które bardziej awaryjne ?
to moze ja przypomne jak kiedys szukalem glosniczka do troy'a - chyba fartem udalo mi sie znalezc podobny w necie, a chyba dzwiek mial czystszy niz ten oryginalny.
Re: Polskie czy zachodnie - które bardziej awaryjne ?
Witam
Pozwolicie ze odswieze temat bo byl o kablach ktore sie wyrywaja w zachodnich wykrywkach.
http://www.exploracja.cyberdusk.pl/phpb ... c&start=50
Pozdrawiam
Pozwolicie ze odswieze temat bo byl o kablach ktore sie wyrywaja w zachodnich wykrywkach.
http://www.exploracja.cyberdusk.pl/phpb ... c&start=50
Pozdrawiam