Vaquero czy Xterra 70
Re: Vaquero czy Xterra 70
Sid tak po krótce mniej na temat to jakbyś ocenił terre 70 na tle tesoro bo chyba też znasz ten sprzęt?
Re: Vaquero czy Xterra 70
Na tle całego Tesoro, to nie porównam, bo mam i miałem z Tesoro tylko Vaquero.
To są w sumie sprzęty z dwóch różnych bajek.
Wydaje mi się, że X70 łatwiej jest trafić do szerszej grupy docelowej, bo jest ona przyjazna dla użytkownika i bogata w ustawienia. Z niej niezadowoleni będą tylko osoby albo całkiem nie znające się na poszukiwaniach, dla których ustawienie czułości i dyskryminacji to już za dużo, albo profesjonaliści z ogromnym doświadczeniem o bardzo sprecyzowanych wymaganiach.
To jest chyba największa zaleta X70, daje dużo w przystępnym opakowaniu. Wszystko jest przemyślane pod względem wygody, od ergonomii, przez zasilanie, aż po menu.
Vaquero to sprzęt bardziej niszowy, nie dla każdego. Są osoby które go uwielbiają, są i takie które naprawdę nie cierpią.
Dwie największe zalety Vaquero, to naprawdę niewielka waga i ustawienia, które od razu wszystkie widać na pierwszy rzut oka. Dzięki niskiej wadze można szukać bez końca, dzięki analogowej obsłudze łatwo zrozumieć co i na co ma wpływ.
Zasięgami nie podejmuje się porównania, pomimo, że sporo chodziłem z oboma sprzętami, nie umiem tego wiarygodnie ocenić. Dla mnie to zawsze jest kwestia przypadku co i z jakiej głębokości wyciągnę.
Pewnym minusem Vaquero jest bark jakiejkolwiek ID. Co prawda, czasem znajdę dzięki temu coś, czego nie chciało mi się kopać innym wykrywaczem, ale nie jest to charakter samego sprzętu, co operatora i jego lenistwa
Mnie osobiście najbardziej w Vaquero boli zasilanie 9V, nie jest dla mnie wygodne. Z drugiej strony widać, że skoro to jest mój największy problem, to znaczy, że wykrywacz nie jest zły
Nie bez znaczenia jest też niższa cena Vaquero. W swoim przedziale cenowym ciężko o lepszy sprzęt. Inny tak, lepszy - trudniej.
Vaquero polecam każdemu, kto lubi analogową obsługę i nie przeszkadza mu brak ID czy śledzenia gruntu.
W sumie z obu sprzętów byłem zadowolony (teraz zostało mi z tych dwóch tylko Vaquero), ale jak mówiłem, przypadkowej osobie polecał bym raczej X70 ze względu na małą szansę na niepolubienie się ze sprzętem.
Vaquero bardziej dla ludzi cierpliwych w kopaniu. Efekty w obu wypadkach mogą być dobre.
A najlepiej, jak ktoś sam wie, czego mu trzeba
To są w sumie sprzęty z dwóch różnych bajek.
Wydaje mi się, że X70 łatwiej jest trafić do szerszej grupy docelowej, bo jest ona przyjazna dla użytkownika i bogata w ustawienia. Z niej niezadowoleni będą tylko osoby albo całkiem nie znające się na poszukiwaniach, dla których ustawienie czułości i dyskryminacji to już za dużo, albo profesjonaliści z ogromnym doświadczeniem o bardzo sprecyzowanych wymaganiach.
To jest chyba największa zaleta X70, daje dużo w przystępnym opakowaniu. Wszystko jest przemyślane pod względem wygody, od ergonomii, przez zasilanie, aż po menu.
Vaquero to sprzęt bardziej niszowy, nie dla każdego. Są osoby które go uwielbiają, są i takie które naprawdę nie cierpią.
Dwie największe zalety Vaquero, to naprawdę niewielka waga i ustawienia, które od razu wszystkie widać na pierwszy rzut oka. Dzięki niskiej wadze można szukać bez końca, dzięki analogowej obsłudze łatwo zrozumieć co i na co ma wpływ.
Zasięgami nie podejmuje się porównania, pomimo, że sporo chodziłem z oboma sprzętami, nie umiem tego wiarygodnie ocenić. Dla mnie to zawsze jest kwestia przypadku co i z jakiej głębokości wyciągnę.
Pewnym minusem Vaquero jest bark jakiejkolwiek ID. Co prawda, czasem znajdę dzięki temu coś, czego nie chciało mi się kopać innym wykrywaczem, ale nie jest to charakter samego sprzętu, co operatora i jego lenistwa
Mnie osobiście najbardziej w Vaquero boli zasilanie 9V, nie jest dla mnie wygodne. Z drugiej strony widać, że skoro to jest mój największy problem, to znaczy, że wykrywacz nie jest zły
Nie bez znaczenia jest też niższa cena Vaquero. W swoim przedziale cenowym ciężko o lepszy sprzęt. Inny tak, lepszy - trudniej.
Vaquero polecam każdemu, kto lubi analogową obsługę i nie przeszkadza mu brak ID czy śledzenia gruntu.
W sumie z obu sprzętów byłem zadowolony (teraz zostało mi z tych dwóch tylko Vaquero), ale jak mówiłem, przypadkowej osobie polecał bym raczej X70 ze względu na małą szansę na niepolubienie się ze sprzętem.
Vaquero bardziej dla ludzi cierpliwych w kopaniu. Efekty w obu wypadkach mogą być dobre.
A najlepiej, jak ktoś sam wie, czego mu trzeba
Re: Vaquero czy Xterra 70
Dobrze napisane. Znając te dwa wykrywacze możesz porównać najważniejsze parametry typu szybkość reakcji na metal, zdecydowanie i pewność tej reakcji, ogólnie zdolność detekcji, także w pobliżu śmieci żelaznych przy pracy z dyskryminacja? Chodzi mi o to, że niektóre wykrywacze są wręcz niemrawe, mało stabilne, reakcje potrafią być słabo powtarzalne, natomiast inne sprzęty to całkowite przeciwieństwo. Jak to się ma do tych dwóch sprzętów?
Re: Vaquero czy Xterra 70
Oba wykrywacze wyróżniają się szybką reakcją na metal i raczej niedużym efektem maskowania. Duża różnica jest w obróbce sygnału.
X70 jest wykrywaczem w którym wszystko obrabia procesor (tak mi się zdaje?) i identyfikuje w postaci cyfr i dźwięków. Zachowuje się w pewien sposób typowy dla takich konstrukcji, tak ja to dobieram.
Wygodne jest dodstosowanie ilości dźwięków identyfikacji, dzięki temu dużo łatwiej jest osłuchać się z wykrywaczem. Nie każdy lubi kakofonię dźwięków. Sygnał zwykle jest albo jednym tonem, albo innym, albo raz takim raz takim, jeśli przedmiot jest na granicy ID obu sygnałów. Dźwięk jest czysty i łatwy w interpretacji, jak to bywa w podobnych wykrywaczach.
W Vaquero nie ma ID dźwiękowej, teoretycznie nie ma dodatkowej informacji, z drugiej strony "analogowość" tego wykrywacza powoduje, że można wysłuchać dodatkowe niuanse. Te niuanse nie zastąpią ID dźwiękowej, ponieważ są czymś trochę innym. Bardziej pokazują jak odległy jest sygnał od wyznaczonej dyskryminacji. Sygnały na granicy są urywane, i dalej na skali, tym sygnały są bardziej dźwięczne. Ciężko to opisać, ponieważ zajmuje naprawdę sporo czasu, żeby wyczuć tą różnicę, na pierwszy rzut oka wszystkie sygnały są takie same. Dobre słuchawki są konieczne, a nie tylko wskazane, jak przy X70, gdzie dźwięki są albo takie albo inne.
Co do efektu maskowania, w Vaquero wydaje się być mały, ale pewnym kosztem przekłamywania na żelastwo.
W X70 wszystko jest bardziej cyfrowe, 0/1, mamy, o ile pamiętam, 4 kwadraty dyskryminacji żelastwa i albo je dyskryminujemy, albo nie. Ponieważ dyskryminacja w Vaquero jest analogowa, granica jest płynna. Z jednej strony pozwala to czasem dokonać bardzo precyzyjnej, niewielkiej regulacji, z drugiej strony, stosując niewiele dyskryminacji zawsze więcej się nakopie żelaznych śmieci.
Podsuwając, X70 jest bardziej czytelna, ale jakby trochę odarta z informacji, które są analizowane gdzieś pod powierzchnią.
Vaquero przekazuje wszystkie niuanse przez dobre słuchawki, ale wymaga cierpliwości i dłuższego doświadczenia, żeby potrafić zrobić z tego użytek.
Ponownie podkreślam, że nie da się tymi reakcjami zastąpić ID, ale można uzyskać innego rodzaju informacje.
Sęk w tym, że nie każdy rozumie, a co za tym idzie, nie każdy lubi te analogowe sygnały z wykrywacza. Sam miałem z tym długo problemy, ale jeśli ktoś ma już w tej materii doświadczenie, albo sporo cierpliwości i lubi się wsłuchiwać, jest to zaleta, nie wda, choć brak ID zaletą oczywiście nie jest.
Żadnego z nich nie określił bym mało stabilnym, czy mało powtarzalnym.
Jak widać są do odczucia skrajnie subiektywne, więc trudno je uogólnić, pewnie są użytkownicy tych samych sprzętów, którzy w ogóle się ze mną nie zgodzą.
Z X70 jest tak, że w pewnych przypadkach można polecać niemal w ciemno, z Vaquero jest trudniej, można pisać kilka stron i nie oddać o co chodzi. Zamiast tego wystarczy ten wykrywacz wziąć na godzinę w pole. Co prawda nie pozna się wykrywacza, ale można szybko określić, czy uda się z nim dogadać. Mnie się podoba, ta surowość, prostota, "analogowść", ale wielu to nie pasuje, trzeba o tym pamiętać.
Odpowiadam trochę wymijająco, ale inaczej nie potrafię, na pewne pytania nie mam gotowej odpowiedzi.
X70 jest wykrywaczem w którym wszystko obrabia procesor (tak mi się zdaje?) i identyfikuje w postaci cyfr i dźwięków. Zachowuje się w pewien sposób typowy dla takich konstrukcji, tak ja to dobieram.
Wygodne jest dodstosowanie ilości dźwięków identyfikacji, dzięki temu dużo łatwiej jest osłuchać się z wykrywaczem. Nie każdy lubi kakofonię dźwięków. Sygnał zwykle jest albo jednym tonem, albo innym, albo raz takim raz takim, jeśli przedmiot jest na granicy ID obu sygnałów. Dźwięk jest czysty i łatwy w interpretacji, jak to bywa w podobnych wykrywaczach.
W Vaquero nie ma ID dźwiękowej, teoretycznie nie ma dodatkowej informacji, z drugiej strony "analogowość" tego wykrywacza powoduje, że można wysłuchać dodatkowe niuanse. Te niuanse nie zastąpią ID dźwiękowej, ponieważ są czymś trochę innym. Bardziej pokazują jak odległy jest sygnał od wyznaczonej dyskryminacji. Sygnały na granicy są urywane, i dalej na skali, tym sygnały są bardziej dźwięczne. Ciężko to opisać, ponieważ zajmuje naprawdę sporo czasu, żeby wyczuć tą różnicę, na pierwszy rzut oka wszystkie sygnały są takie same. Dobre słuchawki są konieczne, a nie tylko wskazane, jak przy X70, gdzie dźwięki są albo takie albo inne.
Co do efektu maskowania, w Vaquero wydaje się być mały, ale pewnym kosztem przekłamywania na żelastwo.
W X70 wszystko jest bardziej cyfrowe, 0/1, mamy, o ile pamiętam, 4 kwadraty dyskryminacji żelastwa i albo je dyskryminujemy, albo nie. Ponieważ dyskryminacja w Vaquero jest analogowa, granica jest płynna. Z jednej strony pozwala to czasem dokonać bardzo precyzyjnej, niewielkiej regulacji, z drugiej strony, stosując niewiele dyskryminacji zawsze więcej się nakopie żelaznych śmieci.
Podsuwając, X70 jest bardziej czytelna, ale jakby trochę odarta z informacji, które są analizowane gdzieś pod powierzchnią.
Vaquero przekazuje wszystkie niuanse przez dobre słuchawki, ale wymaga cierpliwości i dłuższego doświadczenia, żeby potrafić zrobić z tego użytek.
Ponownie podkreślam, że nie da się tymi reakcjami zastąpić ID, ale można uzyskać innego rodzaju informacje.
Sęk w tym, że nie każdy rozumie, a co za tym idzie, nie każdy lubi te analogowe sygnały z wykrywacza. Sam miałem z tym długo problemy, ale jeśli ktoś ma już w tej materii doświadczenie, albo sporo cierpliwości i lubi się wsłuchiwać, jest to zaleta, nie wda, choć brak ID zaletą oczywiście nie jest.
Żadnego z nich nie określił bym mało stabilnym, czy mało powtarzalnym.
Jak widać są do odczucia skrajnie subiektywne, więc trudno je uogólnić, pewnie są użytkownicy tych samych sprzętów, którzy w ogóle się ze mną nie zgodzą.
Z X70 jest tak, że w pewnych przypadkach można polecać niemal w ciemno, z Vaquero jest trudniej, można pisać kilka stron i nie oddać o co chodzi. Zamiast tego wystarczy ten wykrywacz wziąć na godzinę w pole. Co prawda nie pozna się wykrywacza, ale można szybko określić, czy uda się z nim dogadać. Mnie się podoba, ta surowość, prostota, "analogowść", ale wielu to nie pasuje, trzeba o tym pamiętać.
Odpowiadam trochę wymijająco, ale inaczej nie potrafię, na pewne pytania nie mam gotowej odpowiedzi.
Re: Vaquero czy Xterra 70
Właśnie o to mi chodziło. Analogowy tor audio to wielka zaleta sprzętu. Takie powiedzmy analogowe audio ma mieć też xlt, w przeciwieństwie do nowszego dfx. Żaden procek nie zastąpi doświadczenia i umiejętności poszukiwacza. Zmartwiłes mnie trochę, bo jeśli terra ma w pełni cyfrowe audio, czyli albo dźwięk jest albo go nie ma, a jego barwa zależy tylko od tego co procesor uzna za właściwe, bez żadnej powiedzmy modulacji czy zmiany natężenia i innych niuansów, to taki tor audio jest bardzo ubogi mimo tych czterech czy więcej tonów. Owszem dla początkującego będzie to plus. Zabiłes klina z tym dźwiękiem. Teraz wiem czemu tejon ma tylko jeden analogowy ton. Tone id to przecież forma cyfrowej obróbki przez procesor. Interesujące jest teraz na ile tor audio jest w terce zaawansowany, aby mógł oprócz barwy dźwięku przekazać jeszcze inne informacje w postaci np jego czystości, głośności itd.
Terra 70 pozwala na wybranie chyba również jednego tonu dźwięku. Czy wtedy słychać jakieś niuanse w zależności od celu. Trzeba dobrze znać wykrywacz aby móc na takie pytania odpowiedzieć. Dzięki Sid za zwrócenie uwagi na ważną rzecz.
Terra 70 pozwala na wybranie chyba również jednego tonu dźwięku. Czy wtedy słychać jakieś niuanse w zależności od celu. Trzeba dobrze znać wykrywacz aby móc na takie pytania odpowiedzieć. Dzięki Sid za zwrócenie uwagi na ważną rzecz.
Re: Vaquero czy Xterra 70
To nie jest tak, że dźwięki w X70 działają jak klakson czy dzwonek u drzwi. Oczywiście, że trochę informacji poza samym tonem jest. Najważniejsze jest opanowanie sygnałów urywanych. Trzeba trochę z wykrywaczem pochodzić, żeby wiedzieć kiedy kopać, a kiedy sobie odpuścić taki sygnał. Wykrywacz, choćby w pełni cyfrowy, zawsze wymaga osłuchania i poznania niuansów.
Jeden ton nie różni się od 2 czy 3 w swojej charakterystyce, poza tym, że jest jeden i ten sam dla całego zakresu metali. Jeśli ktoś chce, może włączyć 99 tonów. Nie wiem dokładnie ile ich jest, ale dużo, tyle, że na jeden fant przypadka przynajmniej kilka, jak nie więcej, zależnie od kierunku przemiatania itd.
Z drugiej strony sygnał ten nie zawiera tego, co analogowy, tak już jest.
Na ile to jest efekt obróbki przez procesor, na ile ograniczenie ludzkiego słuchu, nie wiem. Proscan zna się lepiej na technicznych rzeczach, to może coś podpowie, nie będę zgadywał co jest tego techniczną przyczyną.
Wiem natomiast, że jeszcze nie spotkałem się z wykrywaczem, który pomimo ID dźwiękowej miał sygnał charakterystyczny dla analogowego wykrywacza. Albo takich nie ma, albo ja na nie nie trafiłem, albo tego nie słyszę, jak mi wiele tonów w uchu gra.
Zacząłem się zastanawiać jak to jest z pojedynczym tonem w XLT, on chyba nie jest analogowy? Ale trochę sprawia wrażenie takiego. Ale czy do końca? Musiał bym wziąć oba sprzęty w teren i porównać.
Szczerze mówiąc, to jest kwestia dyskusyjna, czy lepiej mieć ID, czy sygnał w pełni analogowy. Zależy od preferencji i sytuacji. Jak chodzę na polu znajomych, gdzie jest niewiele sygnałów i mam dużo czasu, wolę Vaquero, bo dłużej mogę szukać i lubię tą prostotę, i tak kopie każdy prawie sygnał poza żelastwem.
Jednak na polach gdzie jest pełno sygnałów, prawie jeden na drugim, lepiej mi się szuka z ID, ale nie twierdzę, że to jakaś uniwersalna zasada, mnie jest po prostu łatwiej.
Nie można zapominać o osobistych preferencjach, one są naprawdę istotne, również dla efektów.
Jeden ton nie różni się od 2 czy 3 w swojej charakterystyce, poza tym, że jest jeden i ten sam dla całego zakresu metali. Jeśli ktoś chce, może włączyć 99 tonów. Nie wiem dokładnie ile ich jest, ale dużo, tyle, że na jeden fant przypadka przynajmniej kilka, jak nie więcej, zależnie od kierunku przemiatania itd.
Z drugiej strony sygnał ten nie zawiera tego, co analogowy, tak już jest.
Na ile to jest efekt obróbki przez procesor, na ile ograniczenie ludzkiego słuchu, nie wiem. Proscan zna się lepiej na technicznych rzeczach, to może coś podpowie, nie będę zgadywał co jest tego techniczną przyczyną.
Wiem natomiast, że jeszcze nie spotkałem się z wykrywaczem, który pomimo ID dźwiękowej miał sygnał charakterystyczny dla analogowego wykrywacza. Albo takich nie ma, albo ja na nie nie trafiłem, albo tego nie słyszę, jak mi wiele tonów w uchu gra.
Zacząłem się zastanawiać jak to jest z pojedynczym tonem w XLT, on chyba nie jest analogowy? Ale trochę sprawia wrażenie takiego. Ale czy do końca? Musiał bym wziąć oba sprzęty w teren i porównać.
Szczerze mówiąc, to jest kwestia dyskusyjna, czy lepiej mieć ID, czy sygnał w pełni analogowy. Zależy od preferencji i sytuacji. Jak chodzę na polu znajomych, gdzie jest niewiele sygnałów i mam dużo czasu, wolę Vaquero, bo dłużej mogę szukać i lubię tą prostotę, i tak kopie każdy prawie sygnał poza żelastwem.
Jednak na polach gdzie jest pełno sygnałów, prawie jeden na drugim, lepiej mi się szuka z ID, ale nie twierdzę, że to jakaś uniwersalna zasada, mnie jest po prostu łatwiej.
Nie można zapominać o osobistych preferencjach, one są naprawdę istotne, również dla efektów.
Re: Vaquero czy Xterra 70
Tonę id poprawia separację wśród wielu celów i intuicyjnie powinien wykrywacz być w obsłudze łatwiejszy.
Sid jakie cewki poleciłbyś do terry, zwłaszcza w góry? 2d 7 khz myślę że będzie ok, do tego 18 khz tylko która z dostępnych czterech lepiej przyda się w praktyce na kolorowe drobiazgi? 3 khz wydaje mi się mało przydatna.
Sid jakie cewki poleciłbyś do terry, zwłaszcza w góry? 2d 7 khz myślę że będzie ok, do tego 18 khz tylko która z dostępnych czterech lepiej przyda się w praktyce na kolorowe drobiazgi? 3 khz wydaje mi się mało przydatna.
Re: Vaquero czy Xterra 70
Tone ID nie ułatwia separacji w sensie technicznym, tylko separację przez operatora, który potrafi rozróżnić co słyszy, pewnie to miałeś na myśli, rozwiewam wątpliwości na wszelki wypadek.
Najczęściej chodziłem z cewką 2D M właśnie. Tylko ta cewka ma jedną zasadniczą wadę, wykrywacz robi się wyczuwalnie cięższy, może nie bardzo ciężki, ale ergonomia jest gorsza niż z cewkami koncentrycznymi.
To jest cewka uniwersalna i radzi sobie ze wszystkim równie dobrze, jak zwykły wykrywacz pracujący na jednej częstotliwości.
Natomiast na naprawdę małe drobiazgi cewka H może być interesująca.
Cewka L też się nadaje na kolorki, tylko te grubsze.
Najczęściej chodziłem z cewką 2D M właśnie. Tylko ta cewka ma jedną zasadniczą wadę, wykrywacz robi się wyczuwalnie cięższy, może nie bardzo ciężki, ale ergonomia jest gorsza niż z cewkami koncentrycznymi.
To jest cewka uniwersalna i radzi sobie ze wszystkim równie dobrze, jak zwykły wykrywacz pracujący na jednej częstotliwości.
Natomiast na naprawdę małe drobiazgi cewka H może być interesująca.
Cewka L też się nadaje na kolorki, tylko te grubsze.
Ostatnio zmieniony czw sie 27, 2009 6:17 am przez SiD, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Vaquero czy Xterra 70
Ciekawa wymiana
Ja tylko w kwestii uzupełniającej...
Zarówno omawiane Tesoro, Xterra oraz XLT mają dźwięki wypracowywane przez procesor.

proscan
Ja tylko w kwestii uzupełniającej...
Zarówno omawiane Tesoro, Xterra oraz XLT mają dźwięki wypracowywane przez procesor.
proscan
Re: Vaquero czy Xterra 70
W takim wypadku sprawa wygląda inaczej:ProScan pisze:Zarówno omawiane Tesoro, Xterra oraz XLT mają dźwięki wypracowywane przez procesor.
proscan
- różne procesory różnie obrabiają dźwięk
- te wykrywacze które mają włączoną ID tonową, albo ze względów technicznych, albo, co bardziej prawdopodobne, ze powodu czynnika ludzkiego nie pozwalają wychwycić tych drobnych różnic
Tak to wynika z mojego doświadczenia, chociaż nie wykluczam, że się zasugerowałem i plotę bzdury
Wracając do meritum. Jest skłonny wyciągnąć wnioski, że procesor Vaquero i procesor X70 inaczej obrabia dźwięki.
Podejrzewam również, że gdyby wrzucić do Vaquero wiele dźwięków, nie usłyszał bym już tych niuansów, o których pisałem, bo wiele zmian dźwięków by mnie rozpraszało. Czyli wychochodzi, że coś za coś.
A co najważniejsze, zawsze trzeba mieć ograniczone zaufanie, nawet do własnych sądów i własnego doświadczenia, ale ja liczyłem się z tym od początku
Może w takim razie ocenzurować moje wypowiedzi, żeby nie wprowadzały w błąd?
Re: Vaquero czy Xterra 70
Sid to co napisałeś wynika z praktyki, jedynie info o sposobie obróbki zweryfikował Proscan ale charakter dźwięku oddałeś słowami bardzo trafnie. Ją to sobie tak wyobrażam, że Tone id to wynik dalszej obróbki cyfrowej, gdzie detektor dźwiękiem sygnalizuje konkretne wartości przypisane dla własności wykrytego metalu. To co mamy w tesoro to jakby pierwszy stopień tej obróbki który wynika bardziej z samej koncepcji tego urządzenia. Detektor dźwiękiem informuje czy coś przebija się przez ustalony próg dyskryminacji i w jakim stopniu. Użytkownik może to ocenić i wyciągnąć wnioski. Tone id i ten klasyczny system z tesoro to dwie różne koncepcje które w zasadzie się wykluczają w prostych detektorach. Albo tone id i all metal albo dyskryminacja i jeden ton lub jedno i drugie ale tylko w pełni cyfrowym sprzęcie. Tesoro to prosta konstrukcja ale w odpowiednich rękach nie powinna ustępować kombajnowi. Terra 70 to już taki mocno komputerowy kombajn. Takie by były moje pierwsze wnioski.