Wyczytalem juz wszystkie mozliwe strony, znam wszystkie za i przeciw, ale... ! No wlasnie, duzo wiem i wlasciewie nie wiem nic! Ciagle waham sie miedzy super mozliwosciami Explorera II(czestotliwosc 1.5 - 100, ale takze pekajacy podlokietnik, luz na zacisku - czy ewentualnie mozna kupic u Pana ten zacisk nowy?), a sprawdzona konstrukcja, jakoscia XLT-ka ( duza pomoc w necie, wytrzymala konstrukcja, wywarzenie oraz niestety jak Pana pisze, wolny wyswietlacz). Szukam wlasciwie tylko koloru, ale czasami mam nadzieje wpasc do lasu z wojenna historia. Wczesniej, choc to malo wazne - bawilem sie w szukanie z muszkieterem (bylem bardzo zadowolony, tylko ze, apetyt rosnie w miare jedzenia). Prosze Pana o doslownie dwa slowa, ktory Pana zdaniem ..........moze inaczej, ktory wykrywacz Pana by zakupil, gdyby stal przed takim wyborem (kasa wlasciwie nie gra roli)? Dziekuje za odpowiedz.
Pozdrawiam - Slawek
Minelab Explorer II czy White's XLT?
-
slawekdoman
- Posty: 36
- Rejestracja: wt paź 25, 2005 6:06 am
- Lokalizacja: Płońsk
-
slawekdoman
- Posty: 36
- Rejestracja: wt paź 25, 2005 6:06 am
- Lokalizacja: Płońsk
Re: Minelab Explorer II czy White's XLT?
prosze tylko o nazwe: wykrywacz "a" lub "b"
Re: Minelab Explorer II czy White's XLT?
Na kolor (monety, guziki) polecam Explorera II.
XLT jest bardziej uniwersalny. W pewnych sytuacjach zapewne też skuteczniejszy niż ExII (zwłaszcza przy głębokich poszukiwaniach żelastwa w trybie statycznym), ale wymaga większej wprawy i per saldo może przynieść mniej znalezisk.
proscan
XLT jest bardziej uniwersalny. W pewnych sytuacjach zapewne też skuteczniejszy niż ExII (zwłaszcza przy głębokich poszukiwaniach żelastwa w trybie statycznym), ale wymaga większej wprawy i per saldo może przynieść mniej znalezisk.
proscan