Paczki nie ma. Teraz się dowiaduję, że będzie w następnym tygodniu.
Nie żebym miał pretensje, że ktoś czegoś nie wysłał w deklarowanym terminie (roboty mam po pachy), ale NA PEWNO NIE BĘDĘ PAMIĘTAŁ, że dyskutowaliśmy o czymś tam na forum. To już klasyka, gdy dostaję telefon "rozmawialiśmy miesiąc temu o wykrywaczu- pamięta pan?" Jaja sobie robicie? Ludzie?? Może chociaż by się ten dzwoniący przestawił, podał typ wykrywacza. Nic! Zero. Dzwoniący zakłada, że przez miesiąc siedziałam i nic nie robiłem, tylko gryzłem palce i czekałem na jego telefon. I o to jest! Zadzwonił!!
Ręce opadają.
Wracając...
Jeśli w przesyłce nie ma formularza lub odwołania do dyskusji na forum, to na 90% nie będę wiedział o co chodzi. A gdy nie wiem o co chodzi, to paczkę odkładam na bok - niech sobie leży, skoro komuś nie zależy.
Ja nie mam czasu na śledztwa, domysły, analizy i porównania, przeszukiwania archiwów, kojarzenia nazwiska z nickiem, (albo wykrywacza z miastem, bo nazwiska nie ma w liście), albo nicka z forum z adresem emailowym (bo jakoś zapomniało się komuś podpisać w jakikolwiek sposób) itd. Ktoś mnie nie szanuje i mojego czasu, to muszę sam siebie szanować. Stwierdzam, że chyba po prostu za tanio liczę, skoro jestem tak traktowany. Musze to zweryfikować.
Piszę to co powyżej dla innych czytających, bo z Jagerkiem już sobie wyjaśniliśmy. Co prawda myślał, że sam nr wykrywacza wystarczy, żebym skojarzył z dyskusją na forum, ale sądzę, że szybko zrozumiał, w jakim jest błędzie.

proscan