nie neguje tego ze to jest cos fajnego i sensownego,tylko mnie rozbawił ten opis reklamowy.sam jestem okularnikiem,ale nie wyobrazam sobie kogos kto by potrzebował szkieł jak denka od jabola zeby bez okularów po lesie biegał za to z pinpointerem.

nadmienie jeszcze ze pierwszy sprzet vlf jaki miałem to własnie armand inspector,i mimo wielu jego wad jednak sporo nim nakopałem,ale to juz moze w innym wątku.
pozdrawiam.