Prezentuje ciekawe stanowisko, w odpowiedzi na moją ofertę sprzedaży instrukcji (wysłaną do osoby która zamieściła ogłoszenie o chęci kupna).
Witam! Dziękuję za e-mail i propozycję,ale niestety z przyczyn moralno-etycznych nie mogę dokonać tego zakupu. Znam Pańskie podejście do zagadnienia sprzedaży tłumaczonych przez Pana instrukcji ( czytałem w przeszłości Pańską wypowiedz na ten temat...coś w stylu ...stać kogoś na wykrywacz za tysiące zł,a nie stać na instrukcję pl za kilkadziesiąt itp).Myślę,że popełnia Pan w swojej logice poważny błąd sprowadzając sprawę jedynie do pieniędzy,a co za tym idzie od razu wiadomo,o co w tym wszystkim chodzi... Zgodnie z przyjętymi normami (w tym prawnymi) osobie tłumaczącej zleceniodawca powinien udzielić stosownego wynagrodzenia za tłumaczenie i na tym rola tłumacza powinna się kończyć.Zleceniodawca - dystrybutor sprzętu jest zobowiazany dostarczyć nabywcy wykrywacza instrukcję pl w ramach zakupu sprzętu i to robi.A co z tymi osobami,które dokonały zakupu tego samego sprzętu za granicą ?! Dystrybutor dbając o dobre imię własne oraz sprzętu,który reprezentuje powinien udostępniać na stronie PDF-y z instrukcjami dostępnego sprzętu,a pobierac jedynie stosowne opłaty za ksero i wysyłkę od tych w wersji papierowej.Każda szanująca się firma tak robi w dobrze pojętym ineresie własnym oraz obecnych i przyszłych klientów.Ze strony Minelaba każdy może w każdej chwili pobrać manuala do dowolnego sprzętu nie płacąc autorowi instrukcji za prawa autorskie do niej,bo ten temat to problem Minelaba.Muszę również zwrócić Panu uwagę na inny problem-sprawę,która wiem,że Pana oburza,ale sam jest Pan sobie winny,bo to właśnie dzięki Panu m.in.doszło do takiej sytuacji...Mianowice od chwili zamieszczenia ogłoszenia miałem już kilka propozycji zakupu tej instrukcji w kserowanej(kopiowanej) wersji za kwoty 65-70 zł.Nie odpowiedziałem na żadną z tych ofert z tych samych względów,które wymieniłem na wstępie.Jak widać w praktyce część osób wykorzystując tą sytuację dorabia sobie samowolnie kopiując instrukcje,ale są też tacy,którzy nieodpłatnie udzielają ich innym,którzy z kolei robią własne kopie.Reasumując uważam,że kwoty,których Pan żąda za instrukcje są w żaden sposób nieadekwatne do oferowanych "towarów"(mówiąc wprost mocno zawyżone), a i sam sposób prowadzenia u nas w Kraju tej swoistej polityki instrukcyjnej jest delikatnie mówiąc nieelegancki.W przeszłości często zaglądalem na Pańskie forum uważając je za rzeczowe i miarodajne,ale zważywszy na temat "instrukcji" nie ukrywam,że mocno mnie Pan zawiódł. Pozdrawiam !
A oto moja publiczna odpowiedź:
Myślę,że popełnia Pan w swojej logice poważny błąd sprowadzając sprawę jedynie do pieniędzy,a co za tym idzie od razu wiadomo,o co w tym wszystkim chodzi...
Prowadząc działalność gospodarczą wiadomo o co chodzi - o zysk z tej działalności. Nie jestem na garnuszku u nikogo. Częścią tej działalności jest tłumaczenie instrukcji - za darmo tego robił nie będę (aczkolwiek jest sporo materiałów, które udostępniam za darmo).
Taka jest moja logika: za moją pracę - płaca. Wiem że niektórzy mają inną logikę - nie pracują, a chcą mieć za to pieniądze (np. złodzieje kserujący moje instrukcje albo żebracy czekający aż im ktoś coś da za darmo).
Zgodnie z przyjętymi normami (w tym prawnymi) osobie tłumaczącej zleceniodawca powinien udzielić stosownego wynagrodzenia za tłumaczenie i na tym rola tłumacza powinna się kończyć.
Z normami prawnymi u Pana bardzo na bakier - radzę się samemu douczyć, przed pouczaniem innych. O bezczelność zahacza wywodzenie, jak powinna wyglądać umowa pomiędzy zlecającym, a tłumaczem.
Dystrybutor dbając o dobre imię własne oraz sprzętu,który reprezentuje powinien udostępniać na stronie PDF-y z instrukcjami dostępnego sprzętu,a pobierac jedynie stosowne opłaty za ksero i wysyłkę od tych w wersji papierowej
I znów dobre rady dla dystrybutora. Jak to łatwo kogoś pouczać, jak ma prowadzić działalność.
Reasumując uważam,że kwoty,których Pan żąda za instrukcje są w żaden sposób nieadekwatne do oferowanych "towarów"
O tym decyduje rynek - kto chce, ten kupuje. Kto nie chce, sam sobie tłumaczy, kopiuje od kolegi albo kradnie lub żebrze. Niemało jest też takich co sprzedają (inni kupują) niby legalne instrukcje otrzymane z wykrywaczem, a sobie zostawiają kopię (która prędzej czy później i tak wychodzi na rynek).
Jeśli Pan nie ma zamiaru kupić, bo jest za drogo, to od razu należy tak mówić, a nie dorabiać bełkotliwe "moralno-etyczne" uzasadnienie.
W przeszłości często zaglądalem na Pańskie forum uważając je za rzeczowe i miarodajne,ale zważywszy na temat "instrukcji" nie ukrywam,że mocno mnie Pan zawiódł. Pozdrawiam !
Myślę że prawdziwy zawód nastąpi wówczas, gdy spryciarze co chcą zaoszczędzić parę złotych moim kosztem zechcą coś u mnie naprawić.
Reasumując wszystko powyższe. Jeśli ktoś ma gdzie kupić tańsze,
niepochodzące z kradzieży lub oszustwa instrukcje, to niech sobie kupi - absolutnie nie mogę mieć i nie mam o to pretensji.
Przypominam, że koszt mojej usługi jest zależny od tego, czy ktoś dysponuje legalną instrukcją, czy nie.
proscan
PS
Powyższą korespondencję otrzymałem od osoby, która sama nazwała się : Jan Dupek <samgnus1968@------> Autentyk!

Oczywiście nazwisko nieprawdziwe (ale za to jak trafnie i samokrytycznie dobrane!

) Prawdziwe dane w profilu GG
